Proste jedzenie to często jedzenie zdrowe:
Ślinka cieknie od zapachu tego chlebka:
A jak ujrzałem coś takiego to po prostu wymiękłem:
Pomyślałem, że trochę głupio jest walczyć z tradycją i poszukałem czegoś co ułatwi strawienie tej kolacji po staropolsku:
Pokroiłem plastry tej pyszności na smakowite pajdy polskiego chlebusia:
Dodałem plastry cebuli i poczułem prawdziwą rozkosz spożywając kolację z prostych siermiężnych składników.
Mniam!
Jakie to sympatyczne ptaszęta, czyż nie? Miłe, mało płochliwe. Właściwie to zupełnie odważne.
Są problemy z piciem ale tylko przejściowe.
Czy to jest strefa parkowania? Jeżeli nawet to nie na całe życie?
Ta para bardzo się stara. Kroczy dostojnie, czy w dobrym kierunku?
Można do nich podejść, nakarmić. Poczuć się jak na wsi.
Czyżby te niecne ploty o tym, że Szczecin to wieś z tramwajami okazały się prawdą?
Szczecinianie z wielką pompą są gotowi iść na wybory.
Wszyscy?
Już powinniśmy się zacząć modlić?
Kilka razy je oglądałem i zastanawiałem się czy kupić.
To "jem swoje" trochę mnie odrzucało ale co tam! Zaryzykowałem!
Jajka maleńkie takie:
Ugotowałem i obrałem delikatnie te maleństwa.
Porównanie z kurzymi jajkami wypadło blado. Pewnie dlatego w zamierzchłych czasach zabraniano niewiastom patrzenia na ogiera kryjącego klacz?
Najeść się tym nie da! Ale... podobno Polak potrafi wybrnąć z każdej opresji?
Poprzekrawałem te jajeczka i już miałem CAŁY TALERZ przepiórczych JAJ!
Poszperałem w lodówce i znalazłem to:
Z tej radości, że tak łatwo dałem sobie radę z zakąską poczłapałem (dziadkiem jestem, a co!) do barku. Tam odkryłem wspaniale pasujący DODATEK:
Pora odpowiednia na skromną niezbyt kaloryczna kolacyjkę.
Małe jajeczka potrafią czasem nadokazywać. Oby nie skończyć jak ta flaszeczka:
Ważne są kolory, to znaczy akcent narodowy, a i rok 1928 też miło się kojarzy. To był dobry rok dla Kraju. Tylko to usunięcie z przysięgi ślubnej dla niewiast zobowiązania do posłuszeństwa mężowi było nieprzemyślane.
Cóż, to są niezłe jaja!